Menu

Richard Swift Mówi

Blog filozoficzny Richarda Swifta

Chrześcijanie a stany hipnotyczne

theshade2

Tak - nowoczesne chrześcijaństwo to majstersztyk stawiania ludzi przed wyborem, którego nijak się nie da uzasadnić. I nijak ma się to do Chrystusa.

Mówią, że wg Biblii Bóg dał ludziom prawo i my wszyscy jesteśmy winni przestępstwa tego prawa. Chrześcijanie różnych wyznań sprzeczają się ze sobą odnośnie treści ów tajemniczego prawa. Niektórzy mówią, że chodzi tu o 10 przykazań. Inni natomiast, że o zasady moralne, które są w nas. Kolejni sugerują, że to przykazania z Kazania na Górze.  

Ale mniejsza o to. Jesteśmy winni. Jedynym ratunkiem jest podporządkowanie swojego życia Chrystusowi. Oddanie mu siebie, rezygnacja ze swoich marzeń, ambicji i dotychczasowych planów na rzecz służby i oddania. Dotyczy ta służba pracy na rzecz zbioru dogmatów i doktryn, czynienie innych uczniami, tudzież różnorodna praca ewangelizacyjna, niezależnie od tego czy jesteś w tym dobry, czy nie.  

Masz przesrane. Jeżeli nie zawołasz do Chrystusa o pomoc, trafisz albo do rozpalonego pieca, gdzie będziesz płonął przez całą wieczność, albo do momentu ustania funkcji życiowych, umierając tym samym na wieki. Tutaj też się wielu nie zgadza, bo Biblia przedstawia wzajemnie wykluczające się scenariusze.

Na tle tych pozbawionych kręgosłupa moralnego bredni katolicka doktryna czyśćca staje się bardzo mądrą koncepcją, pomimo, że dalej wskazującą na cierpienie. Ale najmądrzejszym zdaje się być pomysł restytucji, który pojawił się w środowiskach post-adwentystycznych, a spopularyzowany został przez Badaczy Pisma Świętego pod koniec XIX wieku. Ale to jest mniejszość, która w swym skostnieniu wymiera.

Obecnie na te społeczności składają się w dużej mierze masy znudzonych staruchów posyłających się wzajemnie na "Wtórą Śmierć". Zakwaszają oni życie tym, którzy starają się wieść normalne, mniej fanatyczne, a co za tym idzie bardziej szczęśliwe życie wg 10 Przykazań czy Kazania na Górze.

Większość ewangelicznych chrześcijan mówi tak: albo podporządkowanie w 100 % - gdzie nie może być mowy o wolności, albo najsroższa kara na świecie. 

Szczerze przyznam, że ludzie, którzy w to wierzą są w mniejszym lub większym stopniu świrami, pełnymi zaburzeń psychicznych maniakami; ta banda klaunów nie zdaje sobie sprawy z tego, na co skazuje 90% ludności świata. Wszyscy oni zapewniają, że piekło było, jest i będzie, czy nam się to podoba czy nie. Zupełnie tak jakby tam byli i widzieli. 

Nigdzie nie byli i nic nie widzieli. Kiedyś rozmawiając z jednym z takich paranoików przedstawiłem mu taki pomysł: Jeśli Jezus jest synem Boga, a Matka Boska jest matką Boga i Jezusa jednocześnie, to jest zarówno  matką i babką Jezusa. Kazirodczych konfiguracji można dopatrzyć się jeszcze trochę, gdyby odpowiednio pokombinować. Odpowiedział mi, że Bóg nie da się z siebie naśmiewać i że już niedługo skończy się moje "El Dorado" i trafię do piekła, gdzie będę w płaczu żałował za swoje słowa. 

Przekazałem serdeczne i gorące pozdrowienia dla jego boga, jeśli rzeczywiście są w tak zażyłej "oko w oko" relacji. 

Oni sami się boją i tym lękiem zarażają innych. Nie potrafią logicznie i krytycznie myśleć, ich zakute łby przyswajają tylko te informacje, które są zgodne z programem, który im wpojono. 

Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę z tego, że ci ludzie żyją w głębokiej hipnozie, pełni schorzeń umysłowych i uszczerbków psychicznych. 

Dobrze wiem jak to działa - bo kiedyś sam taki byłem... 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość *.dynamic.mm.pl

    pozdrawiam. Nawrócona na katolicyzm.

  • theshade2

    To może sobie po-dys-ku-tu-jeme, o droga?

© Richard Swift Mówi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci